Władze Krakowa znowu wolą beton od zieleni!

Co się dzieje?

Na tej stronie zbieram informację dotyczące prac nad projektem nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla okolic ulicy Kobierzyńskiej. Miasto nadal planuje zabudować niemal wszystkie tereny zielone, jakie sąsiadują z Lasem Borkowskim i Trasą Łagiewnicką. Zmiany wprowadzone w zmodyfikowanym projekcie są bardzo niewielkie. Osoby zainteresowane zachęcam do dalszej lektury. Zapraszam też do grupy MPZP Kobierzyńska w serwisie Facebook.

Uwaga! Tylko do 23 listopada 2020 r. możliwe składanie uwag do kolejnej wersji projektu. Zapraszam na stronę ułatwiającą przygotowanie pisma!

Najnowsze informacje

12 października doszło do ponownego wyłożenia planu do publicznego wglądu. Tym razem dyskusja dotyczy tylko niewielkich zmian wprowadzonych po pierwszej serii dyskusji, jak widać na poniższym obrazku. Dokładniejsze informacje można znaleźć w prezentacji przygotowanej przez urząd.

alt text

Z punktu widzenia postulatów zgłaszanych w uwagach mieszkańców zmiany to tylko kosmetyka. Jasnozielony “rogalik” przy Trasie Łagiewnickiej był w oryginalnej wersji planu, został tylko trochę poszerzony. Z kolei ciemnozielony “placek” od strony Lasu Borkowskiego, w południowo-wschodniej części planu, był w poprzedniej wersji jako zieleń parkowa, a po zmianie to zieleń leśna. To w niewielkim zakresie wpływa na możliwości zabudowy w obszarze MW.16. Poza tym minimalnie poszerzono tereny zielone (w jednym miejscu odbyło się to kosztem zabrania zieleni kawałek dalej) i wprowadzono w kilku miejscach obowiązek stosowania “zarośniętych”, intensywniej zielonych dachów. Ale głównie na garażach podziemnych, a tylko w niektórych obszarach także na budynkach mieszkalnych.

Prognoza oddziaływania na środowisko została zaktualizowana. Nadal jest w niej ostrzeżenie przed zwiększonym ryzykiem podtopień. Nadal wskazuje się na zniszczenie cennych przyrodniczo terenów i siedlisk.

Nie zgadzasz się na to? Napisz uwagi do Urzędu Miasta! Napisz do radnych! Przyjdź na posiedzenie Rady Miasta!

Do 23 listopada 2020 r. można zgłaszać uwagi do zmienionego projektu planu. Można to zrobić: 1) pocztą elektroniczną: na adres: uwagi-bp@um.krakow.pl (nie trzeba podpisu elektronicznego), 2) za pośrednictwem platformy usług administracji publicznej ePUAP, 3) w Punkcie Obsługi Mieszkańców Urzędu Miasta Krakowa (dzienniki podawcze, stanowiska informacyjno-podawcze) lub - w przypadku ograniczeń w bezpośredniej obsłudze klienta - wrzucenie do odpowiedniego pojemnika umieszczonego w pobliżu wejścia do budynku UMK, 4) drogą pocztową na adres: Urząd Miasta Krakowa, Wydział Planowania Przestrzennego, ul. Mogilska 41, 31-545 Kraków.

Propozycje uwag zbieramy tutaj:

Uwagi muszą wpłynąć do Urzędu najpóźniej do 23 listopada. Decyduje data wpływu, a nie data wysyłki!

Ostatecznie o kształcie planu zadecydują miejscy radni. To do nich należy decyzja, czy betonować “ile się da”, czy rozwijać miasto z głową, szanując potrzebę zrównoważonego rozwoju i głos osób mieszkających w Krakowie. Już teraz warto pisać do radnych w sprawie projektu planu. Zieleń to wspólna sprawa, a troska o nią to kwestia publiczna. Szczególnie istotne będą głosy radnych zasiadajacych w Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska, jednak zachęcam do pisania do wszystkich radnych niezależnie od sympatii politycznych. Adresy e-mail udostępnia strona Urzędu Miasta Krakowa. Aby zaoszczędzić czas, można zgłosić się do mnie (kobierzynskampzp@gmail.com) - udostępnię listę adresów mailowych.

Kiedy będzie już znany termin posiedzeń komisji i Rady Miasta w sprawie naszej okolicy, będę o tym informował - nasza obecność na obradach Rady Miasta będzie nieodzowna!

Co to za plan?

Kiedy władze miasta pracowały nad kierunkami rozwoju zieleni w Krakowie, mieszkańcy zgłosili postulat, żeby zachować istniejące tereny zielone w okolicy ulicy Kobierzyńskiej. Miasto twierdziło wtedy, że zgadza się z mieszkańcami. Propozycja miała zostać wprowadzona w życie przez uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego. Z projektu planu wynika jednak, że zamiast łąk i drzew władze chcą kolejnych osiedli, a miasto przez „zachowanie terenu zielonego” rozumie przeznaczenie go prawie w całości pod inwestycje mieszkaniowe.

Tak wyglądał pierwotny projekt (zmiany wspomniane powyżej są kosmetyczne):

alt text

Na poniższym obrazku z Google Maps widać istniejące obecnie tereny zielone, które mają zostać przeznaczone w przytłaczającej większości pod zabudowę wielorodzinną (MW.8, MW.11, MW.12, MW.14, MW.15 i MW.16, a także MW/U.6).

alt text

Co się działo do tej pory (stan na 7 listopada 2020 r.)?

Uwagi do projektu planu zgłosiła rekordowa liczba mieszkańców. O sprawie informowały różne media (np. TVP Kraków, radio ESKA Kraków, Radio Kraków, Gazeta Wyborcza). Wsparcia mieszkańcom i mieszkankom Ruczaju udzieliły też organizacje pozarządowe (np. Akcja Ratunkowa dla Krakowa i Fundacja Frank Bold) i niektórzy radni miejscy.

Publiczna dyskusja nad pierwszym projektem cieszyła się sporym zainteresowaniem. Potem wpłynęło ponad 1000 uwag, co jest podobno rekordową liczbą, przy czym - według moich obliczeń - ponad 800 z nich dotyczyło zachowania terenów zielonych. Nasze uwagi te zostały jednak w przytłaczającej większości rozstrzygnięte negatywnie w drodze zarządzenia Prezydenta Miasta Krakowa.

Projekt został, po niewielkich zmianach, ponownie wyłożony do publicznej dyskusji. Nie zmienia to faktu, że warto apelować do radnych naszego miasta o przyjrzenie się sprawie. Zachęcam do pisania do wszystkich radnych - e-maile można znaleźć na stronie Urzędu Miasta Krakowa. Szczególnie istotne będą głosy radnych zasiadajacych w Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska. Aby zaoszczędzić czas, można zgłosić się do mnie (kobierzynskampzp@gmail.com) - udostępnię listę adresów mailowych.

Jakie składano uwagi w pierwszej serii konsulacji publicznych (lato 2020 r.)?

W skrócie: w większości mieszkańcy wskazywali na to, że obszary obecnie zajęte przez zieleń są nie tylko cenne przyrodniczo, ale też niezbyt korzystne dla inwestycji, a przy tym bardzo przydatne (zatrzymują wodę opadową, chroniąc naszą okolicę przed podtopieniami). Powoływali się na dokumenty sporządzone na ten temat również przez sam Urząd Miasta, takie jak prognoza oddziaływania na środowisko.

Kilka propozycji przygotowanych przeze mnie i osoby z sąsiedztwa można przeczytać tutaj:

Czy mieszkasz przy ul. Obozowej albo ul. Zdunów z widokiem na Las Borkowski?

Według miasta będziesz mieć widok najpierw na place budowy, a potem na sąsiednie bloki. Przygotuj się na większy ruch samochodowy i więcej korków w godzinach szczytu. Czytając projekt planu, zwróć szczególną uwagę na obszary oznaczone jako MW.14, MW.15 i MW.16.

alt text

Teraz polana, drzewa i sąsiedztwo lasu. Według projektu planu kolejne osiedla (MW.14 i MW.16 - ten ostatni teren jest już częściowo zabudowany)

Czy mieszkasz przy ul. Studzianki, ul. Zalesie albo ul. Torfowej lub graniczącej z nią części ul. Obozowej?

Zamiast drzew i łąk będziesz mieć obok siebie najpierw plac budowy, a potem bloki. Zieleń nie będzie chronić przed hałasem z ul. 8 Pułku Ulanów, którą miasto planuje wybudować w najbliższych latach. Czytając projekt planu, zwróć szczególną uwagę na obszary oznaczone jako MW.11 i MW.12.

alt text

Teraz podmokła łąka i drzewa - niemal przedłużenie Lasu Borkowskiego. Według projektu planu kolejne osiedle (MW.12)

Czy mieszkasz przy ul. Bułgarskiej, ul. Krokusowej albo ul. Pszczelnej?

Nie wyjdziesz na spacer na okoliczne zielone tereny. Miasto nie urządzi też na nich parku. Zamiast tego za oknem zobaczysz najpierw plac budowy, a potem kolejne osiedle. Czytając projekt planu, zwróć szczególną uwagę na obszary oznaczone jako MW/U.6. Uwaga - ten obszar to chyba jedyny, co do którego w części uwzględniono uwagi z apelem o zachowanie zieleni. Nie mamy jednak teraz dokładnych informacji na temat tego, w jakim zakresie rzeczywiście zostanie to odzwierciedlone w zaktualizowanym projekcie planu.

Miasto ignoruje prognozę oddziaływania na środowisko

Do projektu planu załączono fachowe opracowanie (tzw. prognoza oddziaływania na środowisko), z którego wynika, że okolice Lasu Borkowskiego sąsiadujące z ul. Obozową, ul. Torfową, ul. Zalesie i ul. Studzianki są nie tylko przyrodniczo cenne, ale też mają niekorzystne warunki do zabudowy. Na poniższym obrazku widać fragment prognozy:

alt text

Twórcy prognozy ostrzegają, że osuszenie i zabudowanie tych terenów utrudni usuwanie wody opadowej – czyli zwiększy ryzyko podtopień. Mimo to miasto chce betonować.

Co ciekawe, podczas publicznej dyskusji przedstawiciel Urzędu Miasta przyznał, że prognoza jest rzetelna. Jednak nie było to dla niego wystarczającym argumentem, aby uwzględnić wynikające z niej wskazówki w projekcie planu - mimo że zgodnie z przepisami należy brać ją pod uwagę przy tworzeniu projektu (art. 55 ust. 1 ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku…).

Prognoza zaktualizowana dla potrzeb zmienionego projektu nadal zawiera większość uwag, które wymieniłem wyżej.

A może deweloperzy zrobią tam kieszonkowe parki i trawniki?

To prawda, że na obszarach przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową wyznacza się teren określany jako “powierzchnia biologicznie czynna”. To jednak w żaden sposób nie rekompensuje utraty zieleni, która istnieje obecnie w okolicach Lasu Borkowskiego. Za taką “powierzchnię biologicznie czynną” niektórzy uznają nawet…kratę, po której jeżdżą samochody (i - o zgrozo - bywa to akceptowane przez architektów). Po niedawnej zmianie przepisów do tej powierzchni zalicza się nawet obszar tarasów i stropodachów, o ile posiada tylko “nawierzchnię umożliwiającą naturalną wegetację roślin”.

Jest olbrzymia różnica między trawnikiem położonym przez dewelopera po rozkopaniu łąki czy zagajnika, a właśnie taką łąką i zagajnikiem. Taka “powierzchnia biologicznie czynna” nie tylko nie ma i nigdy nie będzie mieć takich samych walorów przyrodniczych, ale także nie będzie zatrzymywać wody opadowej tak skutecznie, jak zieleń, której bronię. Nie bez powodu w prognozie sporządzonej na zlecenie Urzędu Miasta mowa o bezpowrotnym przekształceniu terenów graniczących z Lasem Borkowskim.

W zmienionym projekcie wprowadzono obowiązek stosowania tzw. dachów intensywnie zielonych (umożliwiający wegetację roślin i pokryty krzewami lub drzewami wraz z bylinami lub trawami), ale tylko dla niektórych obszarów i niektórych budynków. Na obszarach MW.U/6, MW.11 i MW.12 chodzi tylko o dachy garaży podziemnych. Jedynie dla obszarów MW.14-MW.16 dotyczy to także budynków mieszkalnych. To więcej, niż nic, ale to nadal mało…

Więcej informacji

Chętnie odpowiem na pytania. Można do mnie pisać na adres kobierzynskampzp@gmail.com.

Kto stoi za tą stroną?

Nazywam się Bohdan Widła. Od 2012 r. mieszkam w okolicy i cenię w niej to, że obok zabudowań można znaleźć tereny zielone - takie, w których można na chwilę “zapomnieć, że jesteśmy w dużym mieście”.

Budową kolejnych dużych osiedli w naszej okolicy zainteresowałem się na prośbę mojego syna, który spytał, czy można jakoś powstrzymać wycinanie drzew. Zacząłem mu wyjaśniać, jak decyduje się o tym, gdzie i co ma być zbudowane. Wkrótce znaleźliśmy w internecie projekt planu dla okolic Kobierzyńskiej. Aż trudno mi w to uwierzyć, ale gdyby nie jedno pytanie ośmioletniego chłopaka, pewnie nawet nie wiedziałbym, co planują władze Krakowa. Chciałbym, żeby urzędnicy i prezydent naszego miasta mieli sobie tyle dalekowzroczności, co drugoklasista, którego upór skłonił mnie do działania.

Na wypadek, gdyby ktoś się zastanawiał: nie byłem i nie zamierzam być politykiem, a całą akcję “organizuję”, poświecając tylko własny czas i trochę pieniędzy (koszt serwera, domeny i wydruku materiałów).

Mam świadomość, że sprzeciw wobec planu wyrazili też niektórzy radni (tu szczególne podziękowania dla panów Łukasza Gibały, Łukasza Maślony i Jana Pietrasa, którzy przyczynili się do rozpropagowania naszej akcji). Choć nie jestem z nimi powiązany, jestem im autentycznie i szczerze wdzięczny, bo im więcej osób w radzie będzie świadomych problemu i chętnych do walki o zieleń w mieście, tym lepiej! :)

ostatnia aktualizacja: 16 listopada 2020 r.